10 sposobów na złagodzenie okresu i objawów PMS w podróży.

Sposoby na PMS:

  • Joga na PMS
    Uwielbiam Adrienne, jej poczucie humoru i różne sekwencje jogi, które już wiele razy mi bardzo pomogły. Możecie mi wierzyć albo nie, ale po trzydziestu minutach takich ćwiczeń czuję się rozluźniona, zrelaksowana i przechodzi mi ochota na walenie głową w mur.

Boksowanie
Joga nie zawsze pomaga, więc czasami trzeba się uciec do silniejszych środków. Wtedy sprawdza mi się worek bokserski lub piłka do ćwiczeń, na której lubię poskakać.

  • Herbatka z rumianku lub melisy
    Klasyk, ale przy PMS-owej frustracji łatwo zapomnieć o najbardziej oczywistych sposobach relaksacji.

  • Suplementacja magnezem
    W zeszłym roku dowiedziałam się, że mam braki magnezu, dlatego staram się jeść jak najwięcej ryb, orzechów i zielonych warzyw. Kilka miesięcy temu kupiłam żel z magnezem, cudownie rozgrzewał, ładnie pachniał i przyjemnie było rozmasować nim stopy przed snem. Oprócz tego cały czas łykam tabletki. To wszystko sprawia, że dużo łatwiej zasypiam i nie męczę się podczas PMSu tak bardzo, jak kiedyś.

  • Ćwiczenia oddechowe
    Tomek mnie wysłał na dwa zajęcia z mindfulness i postanowiłam spróbować tzw. body scan, czyli koncentrowania się na oddechu i poszczególnych częściach ciała. Uwielbiam to robić przed spaniem, wtedy gdy mózg chce się wkurwiać albo smutać. Zazwyczaj w okolicy kręgosłupa śpię jak zabita. Tutaj jest link do angielskiej wersji, bo polskie jakoś mnie nie przekonują.

  • Przekąski
    Jestem bezglutenowcem i beznabiałowcem, a na nic nie mam większej ochoty jak na słodycze i białą czekoladę - dlatego staram się mieć pod ręką owoce, orzechy, wafelki, czy zrobione przeze mnie ciastka - szczególnie, jeżeli jestem w trasie. Albo po prostu wafle ryżowe i słoik miodu. Też działa.

period cake
A tak wyglądała moja ostatnia przedokresowa twórczość. "Sernik" z batatów z kokosowym kajmakiem. Słodziej być nie może.

  • Woda
    Piję dużo wody, bo inaczej czuję się wyschnięta i opuchnięta. Mam pić 2 litry ciepłej wody dziennie - jest ciężko, bo strasznie nie lubię jej smaku, ale appka Water Time Pro mi pomaga. Przetestowałam kilka aplikacji i ta jest dla mnie najlepsza - smutna kropelka motywuje mnie do picia.

  • Odpuszczanie sobie

W podróży chciałabym pójść wszędzie i wszystko zobaczyć, ale gdy boli i jestem rozdrażniona, to czasem lepiej zostać w domu, odpuścić, obejrzeć durny film albo poczytać książkę.

Sposoby na okres:

  • Termofor
    Jak boli i nic nie pomaga, to albo butelka z ciepłą wodą albo ręka ukochanego na brzuchu potrafią nieco ulżyć w cierpieniach.

  • Mooncup, czyli kubeczek menstruacyjny
    Od kiedy go używam, zapominam, że mam okres. Wymienia się go raz na osiem godzin, jest wygodny, nie uwiera, nie ma zapachu, nic nie waży i wystarczy mi na ponad dziesięć lat. Nie wiem dlaczego nie przekonałam się do niego wcześniej.

  • Dobra dieta
    Czasem nie mam ochoty nic robić, tylko jeść czekoladę na zmianę z lodami i popijać słoidkim kakaem, ale pyszne śniadanie lub kolacja pełne zieleniny potrafią zdziałać cuda. Po pierwsze, kolorowe jedzenie od razu poprawia mi nastrój, a po drugie, świadomość, że robię coś dobrego dla siebie bardzo mi pomaga. Najczęściej podczas okresu zwycięzcą jest łosoś z awokado i sałatą, bo mam straszną chcicę na tłuste am.

  • Zrobienie czegoś dobrego dla siebie
    Może to być kolorowe śniadanie. Może być fioletowa szminka na ustach. Może być mycie włosów w wersji rozszerzonej. Założenie biżuterii, której dawno nie nosiłam. Cokolwiek, co sprawi, że spojrzę w lustro i uśmiechnę się do siebie.

  • Rysowanie i malowanie
    W 2018 roku odkryłam "Bujo", czyli bullet journaling. Teraz mam kalendarz z Lidla, ale z bujo zostało mi robienie mood trackerów, które prowokują mnie do tego, żeby codziennie wieczorem pomalować albo porysować chociaż przez pięć minut.
    Na czym to polega? Pod koniec miesiąca, np. w październiku, rysuję mood tracker na listopad. Zastanawiam się, co kojarzy mi się z listopadem - w tym roku są to świeczki (Święto Zmarłych), dynie (Halloween) i deszcz (gdy to piszę, od dwóch tygodni leje ciurkiem, z wyjątkiem jednego dnia). Rysuję tego tyle, żeby mieć 30 miejsc do wypełnienia, obrysowuję zarysy markerem, a w środku zarysów wpisuję cyfry od 1 do 30 (lub 31, jak są dłuższe miesiące). Następnie 1 listopada siadam wieczorem do mood trackera i zastanawiam się jak się dzisiaj czułam? Czy byłam rozdrażniona? A może pełna energii? Do każdego nastroju mam przypisany kolor i używam go, żeby wypełnić obrazek. Proste? Proste. Na pół roku zrezygnowałam z mood trackerów, bo nie miałam siły ani czasu ich rysować i chciałam je drukować, korzystając z szablonów dostępnych w internecie, ale to jednak nie to samo. W każdym razie rysowanie, malowanie i zwykłe kolorowanki to wspaniałe sposoby na poprawę nastroju.

  • Wkładka hormonalna Mirena
    Główny czynnik, który pomógł mi w walce z okresami. Ma swoje minusy, takie jak np. negatywny wpływ na libido i nastrój, ale nie wyobrażam sobie, żebym musiała polegać na tabletkach w podróży. Bałabym się, że nie byłyby skuteczne w razie problemów żołądkowych i że nie pamiętałabym o nich w natłoku wrażeń.
    Dzięki wkładce mam teraz krótkie i dużo mniej intensywne miesiączki, ale za trzy lata wymienię ją na "lżejszą", z mniejszą ilością hormonów. Niestety, okresy wtedy wrócą, czego panicznie się boję.

Ciężki okres

-Położę się na chwilę - powiedziałam do Tomka i zamknęłam drzwi do sypialni. Jak co miesiąc ze świeczkami w oczach zwijałam się z bólu, zagryzając kawałek kołdry. Nagle wszedł Tomek i na mój widok zrobił się blady, nie wiem, czy bardziej przerażony, czy zdziwiony.
-Co się dzieje?! Wezwać pogotowie?
Zaczęłam śmiać się przez łzy.
-Nie, to tylko okres - odpowiedziałam, zwijając się i rozciągając na przemian, żeby chociaż trochę zmniejszyć ból.
-I to tak co miesiąc? Nie można tego wyleczyć?
-Tak, można. Brać Ibuprom, zanim zacznie boleć - to była jedyna rada, jaką słyszałam od wielu ginekologów. Szczegół, że jedynym skutecznym lekiem był Ketonal, Ibuprom mogłam łykać jak cukierki i niewiele to dawało.
Tak było cztery lata temu.
Okres nadal bywa dla mnie źródłem problemów, takich jak huśtawka emocjonalna, fizyczna ociężałość, brak koncentracji, ale zdarza mi się nawet o nim zapomnieć.
Znalazłam kilka sposobów, które pomagają mi przetrwać ten ciężki czas.

A Wy dziewczyny, jakie macie sposoby na PMS i okres w podróży? Podzielcie się swoimi sposobami w komentarzach.

Zapisuję się do newslettera Adzik Pisze

Życie w Irlandii, popkultura, neuroatypowość.
Jamie Larson
Zapisuję się