3 polecajki książkowe – od Niebios do ptaków
Gdy byłam młodsza, ukojenia szukałam w książkach i muzyce, a teraz, będąc bliżej czterdziestki i w mocno stresującym momencie życia, powoli do tego wracam.
Przeczytaj, jakie książki były ze mną w pierwszych miesiącach 2026 roku.
Błogosławieństwo Niebios
Gdy zobaczyłam w Empiku książkę wydaną w twardej okładce i z barwionymi brzegami, to musiałam kupić.
Anime Heaven's Official Blessing oglądałam wiele lat temu i chociaż nie pamiętam go zbyt dobrze, to jeden z moich komputerów został ochrzczony Xie Lan, tak jak główny bohater – co oznacza, że musiało mi się podobać. :D
Jest to ciepła, pełna humoru opowieść o przygodach księcia, który trzykrotnie wniebowstąpił (po drodze stając się pośmiewiskiem Niebios) i jego towarzyszu podróży. ;)
Powiedzmy.
Trudno pisać mi więcej bez spoilerów – natomiast ja książki Mo Xian Tong Xiu cenię za to, że one są bardzo ludzkie i czyta się je szybko i przyjemnie.
Chociaż Mo Dao Zu Shi tej samej autorki było dla mnie dziwne, bo miałam wrażenie, że postaci są "out of character", no i sceny seksu były zdecydowanie zbyt naturalistyczne.
Na szczęście zazwyczaj znajdowały się na końcu rozdziału, więc można było wybrać, czy czytać, czy nie.
Wiklinowi ludzie
Z Małgorzatą Warsil spotkałyśmy się na Instagramie przy okazji jednego z wyzwań pisarskich Sylwii Dec. Od tamtego momentu z ciekawością śledziłam progres książkowy Małgorzaty i bez wahania kupiłam jej debiut – książkę pt. "Wiklinowi ludzie".
Ogromnie podobał mi się klimat historii i ilustracje (jest też mapa dla tych, co lubią :D). Atmosfera jest ciężka, gęsta, oniryczna, dość długo nie do końca wiadomo, z czym mierzy się główny bohater, czyje głosy czytamy – ale byłam wystarczająco zaintrygowana, by powoli odkrywać zagadkę, świetnie odnajdowałam się też w opisanych przez Małgorzatę (prawdziwych) lokacjach, takich jak klasztor na Mont Saint-Michel.
Krew leje się gęsto, jest sporo mroku, ale też humoru –w końcu niezbyt często możemy spotkać średniowiecznego rycerza, palącego szlugi i noszącego aviatory.
A minus? Pisałam o tym na Insta i odezwałam się też do Autorki – korekta. Mam nadzieję, że kiedyś wyjdzie wydanie drugie, poprawione. ;)
Książkę można kupić na stronie Wydawnictwa Andraste.
Jej wysokość gęś
Kupiłam kiedyś Ojcu, który odłożył książkę na półkę, najwyraźniej po to, by czekała tam na mnie.
Autor pisze o ptakach tak, jakby pisał o dobrych znajomych i jak już się "wejdzie" w styl, to bardzo fajnie się to czyta, mimo okazjonalnych wysokich, nieco patetycznych tonów. Dodatkowym plusem takiego sposobu pisania jest łatwość zapamiętywania faktów i ciekawostek, którymi można później zabłysnąć przed równie zafascynowaną ptakami rodziną lub znajomymi. ;)
Dowiadujemy się o sposobie życia ptaków, tym, w jaki sposób się łączą (niekoniecznie i nie zawsze w pary), jak dogadują się z sąsiadami (rozdział o relacjach głuptaków z sąsiadujących gniazd mocno mnie rozbawił), dlaczego i po co śpiewają, czy i w jaki sposób migrują.
Oprócz ptaków, mamy tutaj również historie ludzi, którzy np. zajmują się pomocą wymierającym gatunkom.
Bardzo polecam.